Lasagne szpinakowa – przepis na kremowe i aromatyczne danie

Kremowa, delikatnie czosnkowa i wyraźnie serowa – taka powinna być dobrze zrobiona lasagne szpinakowa. W tym wydaniu warstwy makaronu przechodzą gęstym beszamelem, soczystym szpinakiem i roztopioną mozzarellą, a całość po zapieczeniu daje sprężysty, ale miękki środek i lekko rumianą górę. To danie nie potrzebuje mięsa, żeby było konkretne i sycące. Najważniejsze są tutaj właściwe proporcje sosu do farszu oraz dobrze odparowany szpinak, bo od tego zależy, czy lasagne wyjdzie kremowa, a nie wodnista.

Składniki na lasagne szpinakową

Porcja na 6 osób lub na dużą formę o wymiarach około 20 x 30 cm. Najwygodniej użyć makaronu do lasagne, który nie wymaga wcześniejszego gotowania, ale klasyczne płaty też się sprawdzą.

  • 9-12 płatów lasagne
  • 700 g szpinaku świeżego albo 450-500 g mrożonego, rozdrobnionego
  • 250 g ricotty
  • 250 g mozzarelli, startej lub drobno porwanej
  • 50 g parmezanu lub grana padano, drobno startego
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 mała cebula
  • 2 łyżki masła do farszu
  • 1 łyżka oliwy
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • 1 łyżeczka skórki z cytryny – opcjonalnie, ale bardzo pasuje do szpinaku
  • 750 ml mleka do beszamelu
  • 60 g masła do beszamelu
  • 60 g mąki pszennej
  • 1 liść laurowy – opcjonalnie
  • 2-3 łyżki tartej bułki na wierzch – opcjonalnie

Szpinak powinien być dobrze odparowany, a beszamel wyraźnie gęsty. Jeśli oba elementy będą zbyt rzadkie, płaty makaronu nie zwiążą porządnie warstw i po pokrojeniu całość zacznie się rozjeżdżać.

Przygotowanie lasagne szpinakowej krok po kroku

  1. Przygotować szpinak. W przypadku świeżego szpinaku dokładnie go opłukać i osuszyć. Na dużej patelni rozgrzać oliwę z 2 łyżkami masła, dodać drobno posiekaną cebulę i smażyć 3-4 minuty na średnim ogniu, aż zmięknie. Dodać posiekany czosnek i smażyć jeszcze 30 sekund. Dorzucać szpinak partiami i mieszać, aż zwiędnie. Jeśli używany jest szpinak mrożony, dodać go bezpośrednio na patelnię i podgrzewać, aż całkowicie się rozmrozi.
  2. Odparować farsz. Szpinak doprawić solą, pieprzem i szczyptą gałki muszkatołowej. Smażyć jeszcze kilka minut, aż nadmiar płynu wyraźnie odparuje. Masa powinna być wilgotna, ale nie mokra. Zdjąć z ognia, lekko przestudzić i wymieszać z ricottą oraz skórką z cytryny, jeśli ma być użyta. Warto spróbować farszu w tym momencie – powinien być dobrze doprawiony, bo po połączeniu z makaronem i beszamelem smak trochę się złagodzi.
  3. Ugotować beszamel. W rondlu roztopić 60 g masła. Wsypać mąkę i mieszać trzepaczką przez 1-2 minuty, nie dopuszczając do zrumienienia. Stopniowo wlewać mleko, cały czas energicznie mieszając, żeby nie zrobiły się grudki. Dodać liść laurowy, jeśli ma być użyty. Gotować na małym ogniu 6-8 minut, aż sos zgęstnieje do konsystencji niezbyt rzadkiej śmietanki. Na końcu doprawić solą, pieprzem i odrobiną gałki muszkatołowej. Liść laurowy wyjąć.
  4. Rozgrzać piekarnik. Ustawić temperaturę na 190°C góra-dół. Formę do zapiekania cienko posmarować masłem lub oliwą. Na dnie rozprowadzić 2-3 łyżki beszamelu. To ważne, bo pierwszy płat makaronu nie przyklei się do dna i równomiernie zmięknie.
  5. Złożyć warstwy. Ułożyć pierwszą warstwę płatów lasagne. Na makaron wyłożyć część farszu szpinakowego, rozsmarować cienką warstwę beszamelu, posypać odrobiną mozzarelli i niewielką ilością parmezanu. Powtarzać warstwy, aż składniki się skończą. Najwygodniej zrobić 3 warstwy makaronu i 2-3 warstwy nadzienia, zależnie od wysokości formy. Ostatnia warstwa powinna składać się z makaronu, beszamelu, reszty mozzarelli i parmezanu.
  6. Przykryć i piec. Formę przykryć folią aluminiową, ale tak, żeby nie dotykała sera. Wstawić do piekarnika na 25 minut. Następnie zdjąć folię, ewentualnie posypać wierzch cienką warstwą tartej bułki i dopiekać jeszcze 15-20 minut, aż góra się zrumieni, a brzegi zaczną lekko bulgotać.
  7. Odstawić przed krojeniem. Upieczoną lasagne wyjąć z piekarnika i zostawić na 15-20 minut. To nie jest zbędna przerwa. W tym czasie sosy lekko gęstnieją, warstwy się stabilizują i kawałki dają się estetycznie wykroić. Krojenie od razu po wyjęciu kończy się zwykle wypłynięciem połowy nadzienia na talerz.

Jeśli używane są płaty wymagające wcześniejszego gotowania, najlepiej obgotować je bardzo krótko, o 1-2 minuty krócej niż podaje producent. Po odcedzeniu dobrze rozłożyć je na czystej ściereczce lub skropić oliwą, żeby się nie posklejały.

Na wierzch nie warto dawać samej mozzarelli w grubej warstwie. Lepiej połączyć ją z parmezanem i beszamelem, bo wtedy ser równiej się topi, nie puszcza tyle wody i szybciej łapie złoty kolor.

Najczęstsze błędy przy lasagne szpinakowej

Najczęstszy problem to nadmiar wody. Dotyczy to głównie szpinaku mrożonego i mozzarelli sprzedawanej w zalewie. Szpinak trzeba naprawdę odparować, a mozzarellę odsączyć i osuszyć. W przeciwnym razie po upieczeniu na dnie formy zbierze się płyn, a środek będzie luźny.

Drugi błąd to zbyt mała ilość sosu. Suche płaty makaronu potrzebują wilgoci, żeby zmięknąć. Jeśli beszamelu będzie za mało, brzegi pozostaną twarde, a w środku pojawi się efekt niedopieczonych warstw. Nie chodzi o zalewanie formy, ale każda warstwa makaronu powinna dostać swoją porcję sosu.

Zdarza się też przesolenie. Parmezan i mozzarella same w sobie są słone, dlatego farsz i beszamel lepiej doprawiać stopniowo. Po dodaniu sera smak staje się pełniejszy, a sól mocniej wyczuwalna. Bezpieczniej doprawić odrobinę słabiej, niż próbować ratować gotową zapiekankę.

Warto uważać również na zbyt wysoką temperaturę pieczenia. Przy 220°C wierzch szybko się przypali, a środek nie zdąży dobrze dojść. Lasagne lubi spokojne pieczenie i chwilę odpoczynku po wyjęciu z piekarnika.

Jak podawać lasagne szpinakową

To danie jest dość kremowe i sycące, dlatego najlepiej działa z czymś świeżym obok. Dobrze pasuje prosta sałata z winegretem na bazie oliwy i cytryny albo pomidory z odrobiną czerwonej cebuli. Kwaśniejszy dodatek równoważy mleczny, serowy charakter zapiekanki i sprawia, że całość nie wydaje się ciężka.

Na talerzu wystarczy niewielki dodatek świeżo mielonego pieprzu i kilka listków bazylii albo natki. Nie ma potrzeby przykrywania wszystkiego dodatkowym sosem. Jeśli planowane jest podanie dla gości, warto upiec lasagne odrobinę wcześniej i dać jej pełne 20 minut odpoczynku – wtedy kroi się najładniej.

Lasagne szpinakowa dobrze wypada również następnego dnia. Po nocy w lodówce warstwy jeszcze lepiej się zbijają, a smak staje się bardziej wyrównany. To jedno z tych dań, które spokojnie można przygotować z wyprzedzeniem.

Przechowywanie i odgrzewanie

Gotową lasagne można przechowywać w lodówce przez do 3 dni, szczelnie przykrytą. Najlepiej studzić ją w temperaturze pokojowej nie dłużej niż 2 godziny, a potem schować do chłodu. Krojenie na porcje przed wstawieniem do lodówki ułatwia późniejsze odgrzewanie.

Do odgrzewania najlepiej nadaje się piekarnik. Porcję przełożyć do naczynia, przykryć luźno folią aluminiową i podgrzewać w 180°C przez 15-20 minut. W mikrofalówce też się uda, ale struktura sera będzie mniej przyjemna, a brzegi mogą się przesuszyć.

Lasagne można również zamrozić, najlepiej już po upieczeniu. Po całkowitym wystudzeniu podzielić na porcje, szczelnie zapakować i przechowywać do 2 miesięcy. Rozmrażać przez noc w lodówce, a potem podgrzać w piekarniku. Mrożenie surowej wersji też jest możliwe, ale wymaga bardzo dobrze odparowanego farszu, inaczej po rozmrożeniu odda zbyt dużo wody.

Wartości odżywcze lasagne szpinakowej

Jedna porcja, przy podziale na 6 części, dostarcza orientacyjnie 480-580 kcal, w zależności od rodzaju użytego makaronu i sera. To danie zawiera sporą ilość białka z ricotty, mozzarelli i parmezanu, a także wapń oraz żelazo obecne w szpinaku. Szpinak wnosi również foliany i błonnik, choć trzeba pamiętać, że to wciąż zapiekanka oparta na sosie mlecznym i serze, więc jest dość sycąca.

Jeśli potrzebna jest lżejsza wersja, część mozzarelli można zmniejszyć o około jedną trzecią, a część mleka w beszamelu zastąpić mlekiem o niższej zawartości tłuszczu. Nie warto jednak całkiem odchudzać tego przepisu na siłę, bo przy zbyt małej ilości tłuszczu beszamel traci gładkość, a smak staje się płaski.